rozwój osobisty

Nie wyobrażam sobie osiągnięcia sukcesu bez pracy nad sobą i zainwestowaniem w swój rozwój osobisty. Bill Gates, Warren Buffet, Jeff Bezos, Amancio Ortega, Mark Zuckerberg – to lista 5 najbogatszych ludzi świata. Wielokrotnie potwierdzali, że to głównie praca nad sobą i dobrymi nawykami doprowadziła ich do takiego momentu.

Własną działalność prowadzę od ponad 3 lat, ale nigdy nie zaszłabym tak daleko, gdybym nie zawalczyła o swój rozwój osobisty. Dlatego też chcę się z Tobą podzielić swoimi sposobami na rozwój. Od razu uprzedzę – to nie jest bułka z masłem, ale satysfakcja z efektów jest bezcenna 🙂


10 sprawdzonych sposobów na rozwój osobisty


1 // Czytam mądrze!

The book you don’t read won’t help.

–Jim Rohn

Wiem, wiem, czytanie to banał – oklepane, nudne i bez sensu się tym chwalić. Ale przyznaj tak szczerze – ile książek przeczytałeś w tym roku, z których coś wyniosłeś i zastosowałeś w swoim życiu lub firmie?

Czytać książki może każdy, ale nie każdy zmobilizuje się do działania po ich przeczytaniu.

Odkąd postanowiłam, że przeczytam 99 książek biznesowych z listy Josha Kaufmana, wyciągam z nich najwięcej jak się da! Dlatego wprowadziłam system czytania, który opisałam w jednym z moich artykułów “Jak czytać książki biznesowe”. Dodatkowo ogromnym wsparciem jest dla mnie grupa znajomych, z którymi razem wymieniamy się swoimi sukcesami po wdrożeniu tego, o czym ostatnio przeczytaliśmy.

Tym sposobem w rok przeczytałam ok 30 książek biznesowych. Dużo? Mało? Jak dla mnie to bardzo dużo zwłaszcza, że wcześniej niemal w ogóle nie czytałam żadnych książek!

Moja wskazówka:

Poświęć 15 min dziennie na przeczytanie jakiejś książki, a zacznij od pozycji “10 days to faster reading” 😉

2 // Słucham podcastów zamiast muzyki

Od jakiegoś czasu jestem totalnie zakochana w podcastach! Dlaczego? Bo dają możliwość budowania więzi z odbiorcami nawet, kiedy ci są bardzo zapracowani. Nie angażują ich wzroku, nie jest potrzebna do tego zaawansowana technologia i co więcej – są darmową kopalnią wiedzy od praktyków.

Moje ulubione momenty na słuchanie podcastów? Jak jadę gdzieś tramwajem, na siłowni, podczas biegania, gdy zmywam naczynia lub gotuję, czekając w kolejce na wizytę. Nie rozstaję się ze słuchawkami i wykorzystuję każdy moment, żeby dowiedzieć się czegoś mądrego.

Obecnie na mojej liście podcastów znajdują się:

  1. Online marketing made easy – Amy Porterfield
  2. The Marie Forleo podcast – Marie Forleo
  3. Smart Passive Income – Pat Flynn
  4. Mała wielka firma – Marek Jankowski
  5. Więcej niż oszczędzanie pieniędzy – Michał Szafrański
  6. Pomoc w kreatywnej pracy – Jacek Kłosiński
  7. Po nitce Ariadny – Ariadna Wiczling
  8. Finanse bardzo osobiste – Marcin Iwuć
  9. Brand Boost – Vincenzo Landing
  10. On Brand – Nick Westergaard
  11. Z pasją o mocnych stronach – Dominik Juszczyk
  12. Więcej niż zdrowe odżywianie – Michał Jaworski
  13. Sprytna kobieca firma – Dagna Banaś
  14. Menedżer Plus – Mariusz Chrapko
  15. Nie Tylko Design – Tomasz Skórski

Moja wskazówka:

Nie słuchaj podcastów przy pracy! Dużo więcej z nich wyniesiesz jeśli połączysz je z czynnościami nie wymagającymi zaangażowania umysłu, np. ze zmywaniem naczyń 😉


Uwaga!

Tak zafascynowały mnie podcasty, że niedługo chcę wypuścić swój własny – “Atrakcyjny wizerunek firmy”. Będę w nim poruszać tematy związane z budowaniem wizerunku firmy, grafiką, brandingiem i rebrandingiem – wszystko to, na co powinien zwrócić uwagę każdy przedsiębiorca rozwijający swój biznes.

Jednak nie stworzę tego podcastu bez Twojej pomocy!

Gorąco zachęcam Cię do zostawienia w komentarzu poniżej pytań, na które chciałbyś usłyszeć odpowiedź. Wszystko w tematyce budowania wizerunku firmy.

Jestem niesamowicie ciekawa Twoich przemyśleń! 🙂


3 // Konfrontuję moje pomysły z przedsiębiorcami z innych branż niż moja

Przyznam się szczerze, że długo się wzbraniałam przed takimi konfrontacjami jako sposobem na rozwój osobisty. Bałam się, że ktoś będzie miał dużo większą wiedzę niż ja i “zmiażdży” mnie swoimi pytaniami. Nie byłam pewna siebie i tego co ja chcę osiągnąć w mojej firmie i nie chciało mi się tego tłumaczyć komuś, kto zapewne i tak tego nie zrozumie. No i oczywiście główny argument – po co tracić czas na jakieś pogaduchy, jak trzeba zarabiać kasę 😉

Po kilku spotkaniach wyleczyłam się z tego wszystkiego, bo zobaczyłam, że każdy przedsiębiorca ma podobne problemy. Każdy z nas szuka sposobów na konfrontację swojego pomysłu z rynkiem, a takie spotkania są bardzo dobrą okazją do rozwoju.

Moja wskazówka:

Umów się przynajmniej na jedno spotkanie w miesiącu z kimś, kto działa w całkiem innej branży niż Twoja i opowiedz mu o swoim pomyśle. Bądź ciekawy jego reakcji, słuchaj i zadawaj dużo pytań.

4 // Medytuję, ćwiczę, dbam o dietę i dobre relacje

Wszystko to w połączeniu z rozwojem zawodowym mogę nazwać balansem życiowym. Te drobne czynności wykonywane każdego dnia mają ogromny wpływ na kształtowanie moich nawyków, a co za tym idzie na bycie bardziej szczęśliwą.

Każdy dzień zaczynam o 6.30 od magic morning – szklanka wody z cytryną, medytacja, czytanie książki, dobre śniadanie, poranna toaleta, rozciąganie, szybki przegląd zadań na ten dzień i dopiero wtedy siadam do pracy.

Podczas pracy dbam o to, aby jeść posiłki o stałych porach, piję ok. 2 litrów wody (pomaga mi w tym aplikacja “Water drinking”), robię przerwy na rozciąganie.

Natomiast po pracy mam zazwyczaj umówione jakieś spotkanie biznesowe lub z bliskimi znajomymi, żeby pielęgnować ważne dla mnie relacje.

Dzień kończę podsumowaniem i wypisaniem zadań na kolejny dzień. Wtedy ze spokojem mogę się wyciszyć i pójść spać z “pustą” głową.

Wiadomo – czasem mój dzień nie wygląda tak modelowo, ale cały czas się w tym ćwiczę. Do takich efektów też nie doszłam tylko o nich myśląc, ale stawiając codziennie małe kroki i wyciągając wnioski ze swoich porażek.

Efekt? Czuje się dużo bardziej spokojna o swoją firmę, relacje i zdrowie. Zwyczajnie mniej się stresuję 🙂

Moja wskazówka:

Spróbuj kilka razy pod rząd wstać wcześniej przed pracą i zastosować chociaż jedno z zadań z magic morning. Jak uda Ci się to osiągnąć dodawaj po kolei następne zadania.

5 // Planuję zadania dzień wcześniej

Tak, jak wspomniałam wyżej – codziennie wieczorem planuję zadania na kolejny dzień. Po co? Po to, żeby nie budzić się rano z przeświadczeniem, że o czymś zapomniałam. Jestem spokojna, że wiem, co muszę koniecznie zrobić i czy mogę sobie pozwolić na jeszcze jedno zadanie, czy muszę je przełożyć na następny dzień. 

Ja najbardziej lubię zapisywać wszystko w plannerze papierowym, aby mieć później satysfakcję z wykreślania wykonanych zadać jedno po drugim. Uwierz mi – to naprawdę działa 🙂

Moja wskazówka:

Zmobilizuj się i przez tydzień zapisuj wieczorem swoje zadania na następny dzień. Po tygodniu koniecznie zapisz efekty tych działań.

6 // Obserwuję trendy zagraniczne

Nie ograniczam się do czytania artykułów polskich blogerów, czy śledzenia pracy polskich agencji kreatywnych (choć obserwuję ogromny rozwój polskiego rynku). Fakt, nie śledzę na bieżąco sytuacji politycznej na świecie, ale interesuję się działaniami firm na rynku zagranicznym, zwłaszcza w mojej branży. Co interesuje moich odbiorców, jakie techniki budowania wizerunku sprawdzają się w sprzedaży B2B, jakie są trendy w dizajnie?

Jak do tej pory to rynek zagraniczny jest zawsze o krok przed nami, więc warto czasem zainteresować się co takiego znowu wymyślili 🙂

Moja wskazówka:

Zamiast bezsensownie scrollować Facebooka poświęć ten czas na przeczytanie jednego artykułu o nowinkach w social media, o dizajnie, o nowych trendach w sprzedaży. Zadbaj o swój rozwój osobisty, a nie zaśmiecaj głowy sprawami, o których często nawet nie masz ochoty wiedzieć.

7 // Przekraczam się i mobilizuję do działania biorąc udział w wyzwaniach

“Wyzwania stawiane Ci przez życie nie mają Cię sparaliżować – one mają Ci pomóc odkryć, kim jesteś”.

– Bernice Johnson Reagon

Za sobą mam już kilka podjętych i co ważniejsze – wygranych wyzwań. Jednym z moich największych wyzwań było przeprowadzenie się z Białegostoku do Krakowa nie znając tu zupełnie nikogo i początkowo mieszkając w… sklepie! 🙂 Dostałam w Krakowie pracę i w ciągu tygodnia musiałam się przeprowadzić, a jedyny lokal jaki znalazłam blisko pracy to był osiedlowy sklepik w domu mieszkalnym przerobiony na mieszkanie – z ladą i półkami sklepowymi w salonie i surową wylewką betonową w kuchni.

Co więcej początkowo pracowałam za marne pieniądze, ale na szczęście miałam stypendium naukowe, które mi wystarczało na opłaty. Ale żeby nie było tak pięknie to w międzyczasie dojeżdżałam jeszcze do Białegostoku na zajęcia i konsultacje projektowe, bo byłam wtedy na ostatnim semestrze studiów magisterskich.

Ale były też inne wyzwania:

  • wystąpiłam jako prelegent na konferencji Polsko-Amerykański Most Innowacji, gdzie wygłosiłam prelekcję w języku angielskim
  • 4 razy przeszłam w pielgrzymce z Drohiczyna do Częstochowy (ok. 500 km w dwa tygodnie)
  • pojechałam na rok na Erasmusa do Brukseli, gdzie dorabiałam udzielając korepetycji i tym samym zbierałam pieniądze na podróże
  • 3 razy wzięłam udział w EDK – Ekstremalnej Drodze Krzyżowej (ok. 40 km w jedną noc, po polach, lasach)
  • wystąpiłam w Pytaniu na Śniadanie opowiadając właśnie o EDK przed tysiącami ludzi
  • 2 razy byłam liderem rejonu w Szlachetnej Paczce, choć nigdy wcześniej nie zarządzałam ok. 40 osobową grupą wolontariuszy
  • po 1,5 roku pracy na etacie w biurze architektonicznym rzuciłam pracę i założyłam własną działalność w innej branży – grafice
  • wzięłam udział w sportowym wyzwaniu Kamili Rowińskiej i do momentu, kiedy odpadłam biegałam 6 km co drugi dzień (gdzie wcześniej nienawidziłam biegać!)
  • w rok przeczytałam ok. 30 książek biznesowych, a wnioski z nich wdrożyłam do swojej firmy

Już dawno przestałam wierzyć, że wszystko, o czym zamarzę się stanie. Trzeba naprawdę wiele wysiłku i pracy, aby osiągnąć to, czego naprawdę się chce. A przekraczanie siebie i mówienie “tak” wielu sytuacjom na pewno w tym pomaga.

Moja wskazówka:

Nie szukaj olbrzymich wyzwań do podjęcia. Znajdź w swoim otoczeniu jedną rzecz, której nigdy nie chce Ci się robić i ją zrób mimo wszystko. Może to będzie odłożenie ubrań na miejsce, zmycie talerza zaraz po obiedzie, a nie wstawianie go do zlewu, czy pójście na spacer przy -15 stopniach. Cokolwiek to jest – zrób to dzisiaj!

8 // Udzielam się charytatywnie

Każdy duży przedsiębiorca udziela się charytatywnie, albo bo ma za dużo kasy i chce się nią podzielić, albo potrzebuje podrasować swój wizerunek. Żaden ze mnie wielki przedsiębiorca. Wręcz przeciwnie, powiedziałabym, że dość początkujący. A mimo to znajduję czas na takie rzeczy. Dlaczego? Bo takie działania uczą uważności i nastawienia na drugiego człowieka, co później przynosi zdumiewające efekty w biznesie.

Nie dość, że staję się lepszym człowiekiem (uczę się budować relacje, słuchać, być wrażliwym na drugą osobę) to staję się też lepszym kandydatem do współpracy biznesowej. Klienci potrzebują być wysłuchani, zrozumiani i chcą, aby ktoś im pomógł rozwiązać ich problemy. Dzięki umiejętnościom zdobytym w pracy charytatywnej jestem w stanie jeszcze bardziej wczuć się w drugiego człowieka i dowiedzieć czego tak naprawdę potrzebują.

Poza tym, praca charytatywna daje ogromną radość. Dzielisz się wszystkim tym, czego nie ma ta druga osoba – czasem, rozmową, obecnością. To naprawdę uwalnia, daje szczęście i wspiera Twój rozwój osobisty.

Moja wskazówka:

Zastanów się w jaki sposób Ty pomagasz. Czy widząc żebraka na ulicy na odczepne wrzucisz mu parę groszy do kubeczka? A może zamiast dawać mu bezsensowną pomoc warto się zatrzymać i chwilę z nim porozmawiać? Mimo, że to mogą być trudne rozmowy to uwierz mi – on potrzebuje tego bardziej niż paru groszy.

9 // Wszystko notuję na papierze

W 2014 roku dwoje psychologów, Pam Mueller z Princeton University oraz Daniel Oppenheimer z University of California, przeprowadzili wśród amerykańskich studentów badanie na temat różnicy pomiędzy robieniem notatek ręcznie i przy użyciu laptopa. Poprosili ich, aby wysłuchali wykładu i w dowolny sposób wynotowali z niego najważniejsze dla siebie informacje. Potem porównali notatki zarówno pisane ręcznie, jak i na laptopie.

Po analizie doszli do wniosku, że studenci korzystający z laptopów dość mechanicznie i bezmyślnie notowali niemal każde słowo z wykładu, nie zastanawiając się nad tym, co piszą. Z kolei ci, którzy robili ręczne notatki byli bardziej skupieni na tym co robią i czego słuchają i notowali tylko najważniejsze informacje. To pozwoliło im lepiej zapamiętać treści z wykładu.

Osobiście bardzo lubię pisać ręcznie – sprawia mi to ogromna radość! Wierzę też, że poprawia to kreatywność i szybciej zapamiętuje się pewne rzeczy. Mnie jednak najbardziej przekonuje fakt, że nie muszę się zastanawiać w jakiej aplikacji mam coś zapisać, w jakiej kolejności i czy wystarczy mi baterii, żebym zdążyła wylać z siebie wszystkie myśli.

Kupiłam sobie piękny, minimalistyczny planner z firmy Madama i zapisywanie czegokolwiek sprawia mi ogromną radość.

Moja wskazówka:

Spróbuj czasem zanotować coś ręcznie, albo w ogóle coś narysować, namalować. Pobudź swoją kreatywność naprawdę prostymi sposobami.

10 // Chętnie dzielę się swoją wiedzą

Pisałam już o tym w kilku swoich artykułach, ale powtórzę się jeszcze raz. Dzielenie się wiedzą to nie strzał w kolano, ale prawdziwy sposób na rozwój osobisty. Dzięki temu pokazujesz, że w ogóle masz jakąś wiedzę, że nie jesteś samolubny i nie trzymasz jej tylko dla siebie i że ważniejsze jest dla Ciebie dobro innych, wartościowe relacje niż chowanie wiedzy tylko dla siebie.

Poza tym posiadanie wiedzy to tylko część sukcesu. W większej mierze zależy on od działania. Co z tego, że będziesz ekspertem w danej dziedzinie, a nie będziesz wiedział czy rynek w ogóle tego potrzebuje i jak to wprowadzić w życie. Każdą wiedzę trzeba przetestować, żeby samemu sprawdzić, czy jest to prawda, czy nie.

Moja wskazówka:

Napisz na Facebooku o tym czego się ostatnio dowiedziałeś i zapytaj swoich znajomych co sądzą w tej kwestii. Zweryfikuj swoją wiedzę.

Podsumowując

Nie ma jednej sprawdzonej metody na osiągnięcie sukcesu. To systematyczna i ciągła praca nad sobą, swoimi nawykami, relacjami. To mnóstwo wyrzeczeń, ale i radości i satysfakcji z przekraczania siebie. Ważne, żeby nie przerazić się całym ogromem spraw, tylko uwierzyć w siebie i małymi krokami prowadzić swoje działania do sukcesu.

A jakie są Twoje sposoby na rozwój osobisty?

Podziel się nimi w komentarzu poniżej!

Powodzenia w działaniach! 🙂

Ps. Koniecznie zostaw też w komentarzu pytania, na które chciałbyś usłyszeć odpowiedź w moim podcaście. Wszystko w tematyce budowania wizerunku firmy. Dziękuję!

Author

Przepis na Dizajn