książka

Czytanie książek biznesowych jest jak odchudzanie. Dopóki tylko o tym czytasz, oglądasz metamorfozy innych osób i filmiki na YouTube z ćwiczeniami to nigdy nie schudniesz. Dopiero wdrożenie w życie konkretnych działań może pomóc Ci zrzucić kilka kilo.

Od jakiegoś czasu intensywnie czytam książki biznesowe i wdrażam w życie treści, które z nich przyswoję. Dlaczego? Bo wiem (sprawdziłam to!), że są one kopalnią wiedzy, która wykorzystana w efektywny sposób może przynieść fantastyczne rezultaty.

Dlatego w końcu nadszedł czas, aby podzielić się tym, co do tej pory udało mi się przeczytać i wdrożyć w życie. Przygotowałam darmowy plik PDF z listą 70-ciu książek biznesowych, które szczerze polecam do przeczytania I WDROŻENIA dla każdego przedsiębiorcy. Podzieliłam ją na 6 głównych obszarów: rozwój osobisty, prowadzenie firmy, branding, marketing, sprzedaż i zarządzanie.

W artykule poniżej chciałabym podzielić się moimi doświadczeniami po przeczytaniu 4 książek – Efekt wirusowy w biznesie, Growth Hacker Marketing, Stworzona do sprzedaży i Projektowanie strategii marki. We wcześniejszym wpisie z serii #Dizajnteka opisałam inne 3 książki – artykuł możesz przeczytać TUTAJ. Z każdej książki dzielę się moimi spostrzeżeniami w 3 dziedzinach:

  • dizajnu – to jest jedna z pierwszych rzeczy, na którą zwracam uwagę przy zakupie książki i jest to dla mnie szalenie ważna kwestia
  • treści – jakim językiem napisana jest książka, czy łatwo się ją czyta
  • wdrożenia – jakie pomysły, wartości z danej książki udało mi się zaimplementować do swojego biznesu i sprawdzić, czy faktycznie działają

Zapraszam gorąco do lektury i na końcu do pobrania darmowego PDF z listą 70 książek biznesowych, które warto przeczytać 🙂

KSIĄŻKA 1 // “Efekt wirusowy w biznesie” – Johan Berger

// Dizajn

Tutaj wielkiego szału nie ma 🙂 Książka jest wydana poprawnie. W środku rozdziały, akapity i nagłówki są bardzo czytelne. Okładka mnie osobiście nie zachwyciła – jak dla mnie jest tam zbyt wiele kolorów, a na tylnej okładce trochę przytłacza ściana tekstu. Nie mniej jednak niech to Cię nie zmyli, bo ta pozycja jest moim zdaniem absolutnym must have dla marketerów i przedsiębiorców!

// Treść

Ta książka jest moim odkryciem roku (zaraz obok książki “Siła nawyku”, ale o niej napiszę następnym razem :)). Autor w bardzo prosty i przejrzysty sposób pokazuje jaką siłę przebicia ma marketing szeptany i przekaz społeczny w budowaniu popularności marki. Przedstawia sześć prostych zasad, które mogą nadać rozgłos wszelakim produktom, czy usługom. A to wszystko popiera naukowymi badaniami i historiami, które wpędzają w osłupienie. Autor daje też masę praktycznych wskazówek jak odpowiednio skonstruować komunikaty, informacje i reklamy, aby rozprzestrzeniały się jak wirusy.

Książka wciąga niesamowicie – czyta się ją lekko, nie ma tam trudnego, specjalistycznego słownictwa, opowiedziane historie są zabawne, a nawet szokujące w swoim sprycie i prostocie.

// Wdrożenie

Po przeczytaniu tej książki mam wrażenie, że każdy jej rozdział mogłabym rozpisać na dziesiątki mniejszych wniosków i postanowień. Może kiedyś podejmę się takiego wyzwania 🙂 Tymczasem, z racji tego, że w momencie pisania tego artykułu jestem świeżo po przeczytaniu tej książki to postaram się napisać o trzech rzeczach, które chciałabym jak najszybciej wprowadzić do moich działań:

1. “Produkty, czy usługi należy tworzyć w taki sposób, aby (…) pozostawiły po sobie ślad w postaci zachowania, które utrzymuje się nawet po dokonaniu zakupu, czy zaakceptowaniu idei”.

Zaczęłam już przyglądać się moim produktom i usługom i chciałabym finalnie przyporządkować do każdego z nich wskazówkę, która doprowadzi odbiorców do odpowiedniego zachowania. Przykładowo, jeśli ktoś zleci mi wykonanie strony internetowej to do finalnego projektu dołączę tapetę na pulpit z checklistą, jakie czynności należy systematycznie wykonywać po otrzymaniu gotowej strony. Za każdym razem, jak klient spojrzy na tapetę na pulpicie przypomni mu się, że coś ważnego musi zrobić w związku z prawidłowym funkcjonowaniem strony, wykona to i po czasie zauważy pozytywne efekty. Przy okazji pomyśli o mnie i cicho westchnie “To naprawdę fajny pomysł z tą tapetą, muszę opowiedzieć o tym Magdzie, która cały czas narzeka mi w pracy na problemy ze swoją stroną” 🙂

2. “Wirusowość ma największą wartość wtedy, gdy marka lub produkt stanowią INTEGRALNĄ część opowiadanej historii”.

Przyjęłam założenie, że każdy post na FB, każdy komentarz do zdjęcia na Instagramie będzie zawierał jakiś pierwiastek z życia, czy funkcjonowania mnie w Przepisie na Dizajn. Dlatego jak wrzucam jakiś cytat na Instagramie to nie dlatego, że tekst fajnie układa się na grafice, tylko faktycznie ma on powiązanie z moimi działaniami – rozmawiałam z kimś i usłyszałam ten cytat, przeczytałam go w książce, itp. I co najważniejsze – pisze o tym powiązaniu w treści posta, nigdy nie wrzucam samej grafiki (a przynajmniej od niedawna ;))

3. “Dowiedziono, że emocje można klasyfikować także według innych kryteriów, a mianowicie, czy ich odczuwanie skutkuje <pobudzeniem fizjologicznym> (stanem gotowości do działania)”.

Zastanów się, co bardziej zmobilizuje Cię do podzielenia się daną informacją z koleżanką z pracy – przeczytanie artykułu o śmierci znanej piosenkarki, czy o brutalnym traktowaniu kobiet w Twoim kraju? (Specjalnie użyłam tutaj przykładu o negatywnych emocjach, bo one też mają wpływ na wirusowość treści podobnie jak treści pozytywne).

W pobudzeniu fizjologicznym chodzi o to, że nasz organizm zaczyna funkcjonować inaczej niż zazwyczaj – serce zaczyna nam szybciej bić, robi nam się goręcej, wzrasta ciśnienie krwi. Gdy jesteśmy pobudzeni, nie potrafimy usiedzieć w miejscu i dlatego jak najszybciej chcemy podzielić się z kimś informacją, która wywołała u nas taki stan. Stąd też skrajne emocje takie jak zachwyt, ekscytacja, rozbawienie, ale też złość, czy lęk są silniejszymi nośnikami informacji niż chociażby zadowolenie, czy smutek

Bardzo chcę przetestować ten mechanizm przy tworzeniu mojego nowego produktu lub usługi 🙂

KSIĄŻKA 2 // “Growth hacker marketing” – Ryan Holiday

// Dizajn

Spośród opisywanych dzisiaj książek ta ma według mnie najlepszą okładkę. Żółty, przyciągający uwagę kolor, luźna typografia i elementy graficzne sprawiają, że chętnie bierze się ją do ręki 🙂 Środek bez zarzutów – dobrze zaznaczone nagłówki i rozdziały.

// Treść

Po książkę sięgnęłam jak zobaczyłam, że kilka znajomych osób polecało jej przeczytanie. Bardzo się na nią “napaliłam”, ale przyznam szczerze, że nie była ona dla mnie zbytnio odkrywcza. Większość z opisywanych w niej treści było dość powszechnymi technikami. Zabrakło mi też konkretnych przykładów jak te treści można wcielić w życie, a te, które były przytaczane odnosiły się głównie do dużych firm, co średnio miało przełożenie na moje obecne działania w jednoosobowej działalności.

// Wdrożenie

W książce najbardziej zaciekawił mnie jeden rozdział – wirusowość. Dlatego też moim postanowieniem było zgłębienie tego tematu i sięgnięcie po książkę “Efekt wirusowy w biznesie” 🙂

KSIĄŻKA 3 // “Stworzona do sprzedaży” – John Warrillow

// Dizajn

Mimo minimalistycznego podejścia ta okładka wzbudza we mnie skrajne emocje. Z jednej strony bardzo podoba mi się grafika założonych na stół nóg, które symbolizują odpoczynek po ciężkiej pracy. Z drugiej natomiast uważam, że całkowicie nietrafionym pomysłem jest rozdzielenie głównego słowa na sylaby i przeniesienie ich do kolejnych linijek. Wygląda to tak, jakby ktoś chciał dopasować się do grafiki z nogami i opleść je tekstem, jak to się robiło wieki temu. Zwyczajnie wygląda to staromodnie.

// Treść

Dawno nie czytałam książki, która byłaby napisana w tak ciekawy sposób! Niezwykle ważne kwestie zostały ubrane w… opowiadanie. Głównym bohaterem jest Alex – przedsiębiorca prowadzący agencję kreatywną, który po latach prowadzenia, a właściwie “ciągnięcia” własnego biznesu postanawia go sprzedać. Okazuje się, że to wcale nie jest takie proste. Firma nie ma stałych klientów, pracownicy mają przeciętne umiejętności, a Alex jako szef nie potrafi przejść z etapu pracy W firmie do pracy NAD firmą. Z pomocą przychodzi jednak jego znajomy Ted, z którym przechodzą krok po kroku przemianę całej firmy.

Książkę przeczytałam w dwa wieczory – jest napisana w humorystyczny sposób, z podsumowaniami po każdym rozdziale w postaci “rad Teda”.

// Wdrożenie

Jakiś czas temu zauważyłam, że w branży kreatywnej dość ciężko jest wycenić własną pracę. Wiele kwestii jest “płynnych” i nieuchwytnych jeśli chodzi o proces projektowy, kreatywne myślenie, itp. Jednak najważniejszą lekcją, którą wdrożyłam od razu po przeczytaniu tej książki była próba zamienienia wszystkich moich usług w produkty.

Pomyśl sobie – jak chcesz kupić mleko to nie mówisz przy kasie “Biorę mleko, sprawdzę w domu, czy mi smakuje i wrócę jutro z zapłatą”. Nikt tak nie myśli o produktach. Za produkty zawsze płacimy z góry – za usługi po ich wykonaniu. Jeśli tylko uda Ci się zamienić Twoje usługi w produkty to będziesz mógł oczekiwać za nie wynagrodzenia “z góry”, a nie np. po miesiącu.

Dlatego podjęłam próbę przekształcenia mojej usługi zaprojektowania logo w mierzalny, łatwy do wycenienia produkt. Cały proces projektowy podzieliłam na etapy, które wyceniłam osobno. Dokładnie też określiłam co wchodzi w zakres takiego etapu – ile poprawek, ile spotkań, itp. Wprowadziłam też cennik za wszelkie dodatkowe prace, które wynikną w trakcie procesu projektowego, a których nie przewidzieliśmy i nie wyceniliśmy na samym początku. Przyznam szczerze, że takie ubranie kreatywnego procesu w dość sztywną strukturę nie było dla mnie łatwym zadaniem. Jednak gdy to zrobiłam poczułam niesamowita ulgę i wolność! Teraz nie stresuję się już jak dane zamówienie mam wycenić. Jeśli ktoś potrzebuje ode mnie logo wraz z identyfikacją to mam dla niego konkretną propozycję, którą oczywiście możemy zmodyfikować o dodatkowe zakresy, ale podstawa zawsze jest taka sama.

KSIĄŻKA 4 // “Projektowanie strategii marki” – Maciej Tesławski i przyjaciele

// Dizajn

Ładna typografia, czysty minimalizm i spójność kolorów. Jedyne, co mi przeszkadza w  tej okładce to kompas – jego oldschoolowa forma gryzie mi się z nowoczesną typografią i minimalistycznym podejściem.

// Treść

Książka jest dedykowana głównie dla marketerów i strategów dlatego też wypełniona jest po brzegi fachowymi zagadnieniami i słownictwem. Dlatego jeśli chcesz znaleźć tam szybkie wskazówki do wdrożenia od zaraz to niestety musisz poszukać ich w innym miejscu. Książka mówi o budowaniu strategii, czyli długotrwałym procesie, który wbrew pozorom wcale nie jest taki prosty. Jednocześnie, daje całościowe, ogólne pojęcie o budowaniu strategii, które moim zdaniem powinien znać każdy przedsiębiorca.

// Wdrożenie

Ta książka zainspirowała mnie do uważniejszego przyjrzenia się wszelkim statystykom, analizom, wykresom. Do tej pory była to dla mnie czarna magia, a teraz te wszystkie cyferki nabierają większego sensu 🙂 Głównie zauważam to w statystykach na Instagramie – cały czas obserwuję jakie zdjęcie przynosi jakie zasięgi. Wszystko ma znaczenie! To, czy na zdjęciu jest moja twarz, czy nie. To, jakie dobiorę hashtagi oraz to, jaki tekst będzie dołączony do zdjęcia – czy będzie tylko krótkim, mało znaczącym zdaniem, czy ciekawą historią angażującą moich odbiorców, która zawiera w sobie jedno w wielu CTA (Call to action). Naprawdę polecam zainteresowanie się “tymi wszystkimi cyferkami” 😉 Zwłaszcza, że ja już widzę efekty, bo po tygodniu wdrażania zwiększonego trybu analitycznego dostałam zapytanie o współpracę, gdzie było wyraźnie napisane “Obserwuję Panią na Instagramie…”.

Ps. Ty też możesz obserwować mnie na Instagramie – wkładam dużo energii w przygotowanie każdego posta. Zerknij na mój profil i się przekonaj! 🙂

Co dalej?

Podzieliłam się swoimi ostatnimi odkryciami i wskazówkami, które wdrożyłam. Teraz Twoja kolej! Możesz przeczytać ten artykuł, pomyśleć “fajnie napisane” i na tym poprzestać, albo w tym momencie wygooglać którąś z pozycji w empiku, czy bonito i zamówić (albo pójść do biblioteki i ją wypożyczyć). Nie mniej mam jedną prośbę – wykonaj jakieś działanie! I to nie za tydzień, czy miesiąc, tylko dzisiaj! 🙂

W tym momencie najlepszym i najszybszym działaniem może okazać się pobranie mojego darmowego PDF z listą 70 książek biznesowych, które warto przeczytać. To banalnie proste – wystarczy, że klikniesz w baner poniżej! 🙂

książka

Czekam niecierpliwie na info z efektami Twoich działań! Zostaw komentarz tu pod artykułem lub napisz do mnie maila. Jestem bardzo ciekawa jak te treści będą pracować w Tobie i dla Ciebie 🙂

Ps. O tym jak to się stało, że zaczęłam w ogóle czytać takie książki, co mi to daje, jak je “wdrażam” oraz moje sposoby na efektywne czytanie książek biznesowych opisałam w moim artykule “5 wskazówek jak efektywnie czytać książki biznesowe”. Zajrzyj tam koniecznie! 🙂

Author

Przepis na Dizajn